Z prostych przyjemności lubię: gorącą, zieloną herbatę, zapach lasu tuż po deszczu i chodzenie po różnego rodzaju straganach i targach. Bardzo lubię panującą tam różnorodność. Jakąś babcię z chustką na głowie sprzedającą na rogu pantofle z kożuszkiem. Pana w  średnim wieku i z dziwnym wąsem krzyczącego, że dziś ma w promocji skarpetki za pięć złotych. Rozczula mnie widok kobiet z spracowanymi dłońmi sprzedające własnoręcznie zebrane owoce, warzywa czy grzyby A jednym z moich wielkich marzeń jest odwiedzić orientalne kraje tylko po by przejść się po lokalnym targu pełnym mis z wielobarwnymi przyprawami i dotknąć miękkich materiałów.

Pewnego razu, gdy byłam   na targu,  wśród tłumu i zgiełku moją uwagę przykuł stary mężczyzna, siedzący garbiąc się niemiłosiernie na niskim stołku, a przed nim leżało wiele, różnego rodzaju przedmiotów wykonanych z drewna. Figurki, dziadki do orzechów, wałki do ciasta, mątewki, łyżki, deski do krojenia i tego typu podobne rzeczy. Leżał też tajemniczy, wiklinowy kosz. Zaintrygowana podeszłam bliżej aby zajrzeć do środka koszyka.

Leżało tam całe mnóstwo różnego rodzaju drewnianych zawieszek w kształcie serca, pomalowanych farbą na różne kolory i przewleczonych rzemykiem. To wszystko?- pomyślałam? Zgarbiony staruszek, jakby odgadując moje myśli spojrzał na mnie i wyciągnąwszy składany scyzoryk, rzekł, że może na tabliczkach wyciąć dowolne słowa i że przyjemność ta kosztować będzie 5 złotych. Mam słabość do przedmiotów wykonywanych ręcznie, a jeszcze większą do osób, które te przedmioty wykonują. Postanowiłam więc, że kupię takie serce. Przegrzebując kosz, w upolowaniu najdorodniejszego okazu przez głowę przelewało mi się mnóstwo słów i cytatów, które mogłabym wygrawerować. Nagle w moje ręce wpadło drewniane serce z już wyciętym napisem. Starszy pan, wytłumaczył mi, że ktoś parę dni temu zamówił to serce, ale nie zgłosił się, więc jeśli chcę to jest do kupienia. Kupiłam i do dziś jestem pewna, że to najlepiej wydane 5 złotych w moim życiu.

Wiecie co tam pisało?

„Twoje obecne myśli tworzą twoje przyszłe życie.”

To zdanie poruszyło mnie, a tabliczka do dziś zajmuje honorowe miejsce przy moim łóżku, przyczepiona do lampki przy której czytam do późna.

Nie mam wątpliwości, że te słowa są prawdą. A co za tym idzie, wyłania się łatwy dla dedukcji łańcuch przyczynowo- skutkowy. Jeśli dzisiaj myślisz, że jesteś nieatrakcyjnym fajtłapą, to mało prawdopodobne,  że stworzysz udany związek. Bo najpier trzeba uwierzyć, że się na niego zasługuje.        Z kolei jeśli już za czasów pierwszego, dziewiczego wąsika wolisz rozpracowywać strategie zdobycia pierwszego miliona, zamiast grać w gry, które choć ciekawe, zabijają w tobie potrzebę odkrywania emocji i satysfakcji w prawdziwym życiu, to bardzo prawdopodobne, że po kilkunastu latach jesteś właścicielem dobrze zapowiadającej się firmy, lub pracownikiem pnącym się po szczeblach kariery dzięki swoim innowacyjnym pomysłom.

Potwierdzając moją tezę sparafrazuję zasłyszane niegdyś słowa:

„Tylko osoby nieplanujące swoją przyszłość- nic nie osiągają.”

Zatem, zwracaj uwagę na swoje myśli i świadomie kształtuj marzenia. Świadczą o tobie.

Moja tabliczka przyczepiona do lampki nocnej przypomina mi zawsze, że:

  • Marzenia są niebezpieczne, bo są to podstępne stwory, które dążą do realizacji. I albo czynią cię człowiekiem spełnionym, albo mówiącym: „W twoim wieku też miałem takie idealistyczne marzenia”, „Dorośniesz, to ci przejdzie”, „Kiedyś zrozumiesz”, „Życie nie układa się tak jak tego chcemy”, „lepiej nie zawracaj sobie tym głowy”, „tylko marnujesz czas” itp.
  • Jako osoby rozumne powinniśmy świadomie tworzyć swoje myśli, marzenia, cele, bo one napędzają nasze życiowe postępowanie.
  • Wartość człowieka powinno się oceniać nie tylko na podstawie zachowania, słów, przeszłości, ale również na podstawie integralnej części, w skład której wchodzą marzenia.
  • Do każdego marzenia powinniśmy podejść nie jak do idealistycznej mrzonki, ale celu. Zatem należy przestawić myślenie z „fajnie by było” na konkretny plan działania.

I najważniejsze. Pamiętaj, że każda powieść, melodia, wynalazek, obraz, związek, kolejny tytuł naukowy, czy kolejne zero przed 1 na koncie Billa Gatsa były kiedyś „tylko” marzeniami 😉