Wychowałam się w latach 90’, gdy rodzice wspominali jeszcze puste półki sklepowe sprzed kilkunastu lat i wpoili mi, że te czasy mogę kiedyś wrócić, więc rzeczy należy szanować. Wychowałam się wśród dziadków i starszych sąsiadów, którzy pamiętając jeszcze wojnę i skrajne ubóstwo zbierali makulaturę, a dziadek w tym celu odcinał nawet etykiety od chleba.  Babcia natomiast cerowała po pięćdziesiąt razy jedne i te same rajstopy, aż w końcu miały w sobie więcej śladów szycia niż oryginalnego materiału. Nie wynikało to tyle z ubóstwa co z przekonania, że do dobrobytu nie wolno się przyzwyczajać, bo historia może zatoczyć koło. Mieli ogromny szacunek do rzeczy, ale niosło to ze sobą również pewien mankament.

Zbieractwo.

Babcia jeszcze w wieku osiemdziesięciu lat nie potrafiła rozstać się z sukienkami, które nosiła będąc nastolatką, a dziadek miał szafę pełną starych gazet i pustych opakowań po tytoniu. Nikt nie wie dlaczego, pewnie w razie nadejścia gorszych czasów mogły się przydać. Choćby na rozpałkę. Na szczęście za ich życia gorsze czasy już się nie powtórzyły, ale ich dom  to była istna graciarnia, używając bardzo łagodnego określenia.

Zbieractwo i rozrzutność plagą XXI wieku

Gdy wspominam moich dziadków, myślę sobie, że gdyby żyli byliby oburzeni w jaki sposób traktuje się teraz rzeczy. Wiele osób nadal ma manię zbieractwa, ale nie wynika to już z obawy przed biedą, a wręcz przeciwnie, z dobrobytu i rozrzutności. Nie ceruje się już skarpet, tylko je wyrzuca. Ba! Ubrania często się wyrzuca nie tylko z powodu zniszczenia, ale po prostu dlatego, że przestały się nam podobać, w domu po zakupie okazało się, że jednak źle leżą, nie pasują nam do pozostałej części garderoby lub po prostu wyszły z mody.

Otaczamy się o wiele większą ilością rzeczy niż potrzebujemy. I nie tyczy się to tylko odzieży. Niemal w każdym domu jest więcej różnego rodzaju szklanek czy kubków niż jesteśmy w stanie użyć, w łazienkach widnieje kilka różnego rodzaju szamponów, a dzieci nie mają już po dwa kartony zabawek na kilkoro rodzeństwa, ale cały pokój wypchany po brzegi różnymi gadżetami  i to tylko dla jednego dziecka.

Dobre czy złe zmiany?

I  żeby nie było, uważam, że żyjemy we wspaniałych czasach. W uszach jeszcze brzęczą mi wspomnienia dziadków z okresu wojny i naprawdę jestem szczerze szczęśliwa, że przyszło mi żyć w czasach pokoju i dobrobytu. Ale w dobrobycie bardzo łatwo jest się zatracić.

Ja sama, jak już wspomniałam, zostałam wychowana w duchu szacunku do rzeczy, ale i zbieractwa. W praktyce miało się to tak, że cerowałam skarpety i szanowałam książki, ale będąc jeszcze w średniej szkole miałam  problem aby wyrzucić ulubionego misia czy piżamę z czasów przedszkolnych. Z sentymentu. Bo może jeszcze kiedyś się komuś przydadzą.

Jak dużo rzeczy tak na prawdę potrzebujemy?

Zmiana w moim myśleniu następowała wolno ale konsekwentnie i rozpoczęła się na studiach. Jak większość studentów co tydzień kursowałam pomiędzy domem na wsi, a pokojem wynajmowanym w mieście obok uczelni. Zarówno w domu, jak i na mieszkaniu miałam przeładowane szafy, półki uginające się od ciężaru książek i łazienki pełne kosmetyków. Aż w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że to czego najbardziej potrzebuję mieści się w walizce na kółkach, którą co tydzień ciągnęłam za sobą do pociągu.

Jak zacząć?

Zrobiłam totalne czystki. Najłatwiej poszło z ubraniami, a uskładało się kilka ogromnych worków od lat nienoszonych ubrań. Trochę sprzedałam, więcej rozdałam, resztę wyrzuciłam. Pierwszy raz w życiu poczułam jakie to wspaniałe uczucie otwierając szafę mieć świadomość, że absolutnie każda rzecz jaka się w niej znajduje jest w moim guście i rozmiarze. Kosmetyki przerzedziły się już po solidnym sprawdzeniu daty ważności, a później miałam już taką wprawę, że przejrzenie reszty przedmiotów nie stanowiło już dla mnie problemu.

Krok drugi

Tylko, że pozbycie się niepotrzebnych rzeczy to jedno, a niedokupowanie kolejnych to drugie. W dzisiejszym świecie pełnym nachalnych reklam nie jest to łatwe.

Proces w drodze do minimalizmu (celowo do tej pory unikałam tego określenia, bo wydaje mi się już nazbyt wyświechtane) jest zawsze długi i zawsze zaczyna się od myśli, że ilość rzeczy wokół nas jest przytłaczająca.

Często robię porządki i za każdym razem się czegoś pozbywam, jednak do dziś zdarza mi się, na szczęście już coraz rzadziej, zrobić pochopne zakupy.

Wiele zostało napisanych książek na temat minimalizmu i konsupcjonizmu, jednak moim największym mentorem w tej kwestii niezmiennie jest Włóczykij z Muminków. Pamiętacie tą sceną, kiedy to wędrując z Muminkiem w „Kometa nad Doliną Muminków”  ciążył im bagaż? Włóczykij powiedział wtedy:

To dobry namiot – powiedział Włóczykij. – Ale nie trzeba zbytnio przywiązywać się do przedmiotów, które się posiada. Rzuć go po prostu. I patelnię też. I tak nie ma co na niej smażyć.

W tej samej książce powiedział jeszcze:

-Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności.

 

„Muminki” są dla mnie tym, czym dla wielu „Mały Książę”, za każdym razem odnajduje w nich kolejne przesłanie.

KONKURS!

A jak już przy książkach jesteśmy to mam dla Was wakacyjny konkurs! Właśnie wraz z mężem jesteśmy po czystkach w naszej biblioteczce wprowadzając sobie zasadę „jednej półki”. Nie jest to skomplikowana zasada. Po prostu zawarliśmy umowę, że każde z nas może zająć swoimi książkami tylko jedną półkę. Wiąże się to z  rozważniejszym zakupem kolejnych książek i częstszymi odwiedzinami biblioteki.

W związku z tym z częścią książek  z bólem serca musimy się rozstać i postanowiłam podzielić się nimi z Wami!

Może właśnie wybieracie się na urlop a nie zdecydowaliście się jeszcze co będziecie wtedy czytać? Może tak jak ja uwielbiacie niespodzianki? Może marzy Wam się wakacyjny romans?

Co powiecie na romans z książką? Taką randkę w ciemno?

Mam dla Was 16 totalnie różnych książek. Od romansu, przez poradniki, po typowe kryminały. Dla każdego coś dobrego. Jedne są pełnoformatowe, inne to kieszonki. Stan idealny, dobry lub nadszarpnięty zębem czasu. Jedne mają twardą oprawę inne są w miękkiej. Różności! Niespodzianka! Każdą książkę opisałam losowym cytatem i na jego podstawie możecie wybrać sobie z którą z tych książek chcecie przeżyć wakacyjny romans.

Zasady są proste:

  1. Czytacie cytaty z książek i wybieracie 1, który najbardziej do Was przemawia.
  2. Pod tym wpisem tu na blogu dodajecie komentarz o treści „numer wybranej książki + odpowiedź na pytanie „jaka jest twoja ulubiona książka/książki i dlaczego?”
  3. Polubić stronę  Słonecznikowe Pole na Facebooku  i udostępnić TEN wpis na swojej tablicy.
  4. Zaprosić znajomych książkoholików do wspólnej zabawy 🙂
  5. Konkurs trwa do 1 sierpnia, a ogłoszenie wyników nastąpi nie później niż do 5 sierpnia.
  6. Jeżeli więcej niż jedna osoba wybierze daną książką decydować będzie mój subiektywny wybór odpowiedzi na pytanie konkursowe.
  7. Książki zostaną rozesłane Pocztą Polską.

 

A oto cytaty do książek:

 

1.„Jesień pachniała w kuchni smażonymi powidłami, grzybami suszonymi nad kuchenną blachą, dziczyzną, szatkowaną kapustą, która następnie trafiała do dębowej beczki, często w towarzystwie jabłek.”

 

2.„ W życiu nie widziałem oczu tak rozczarowanych moim widokiem.  Pięknych oczu czekającej nie na mnie kobiety. (…) Wtedy po raz pierwszy pomyślałem o nim z zazdrością.”

 

3.„Miałem czas wypełniony co do minuty. Prześladował mnie- od zawsze obecny w moim życiu- syndrom zastępowania samotności wydarzeniami.”

„Wszyscy mają podobne penisy, natomiast mózgi ludzkie są o wiele bardziej skomplikowane niż penisy i obserwowanie ludzkich mózgów, przeżyć i duszy ludzkiej jest aktem ekshibicjonizmu o wiele poważniejszym, świadczy o większej odwadze niż rozchylenie płaszcza w parku.”

 

4.„Istota opuszczenia tkwi przede wszystkim w wymiarze psychicznym, a nie wyłącznie fizycznym, jest ogromnie ważne, aczkolwiek dla wielu osób wcale nie takie proste. Trudno się temu dziwić, jeśli zdamy sobie sprawę, że relacja rodzic-dziecko należy do najsilniejszych, jakich człowiek w swoim życiu doświadcza.”

 

5.„Nie ulega wątpliwości, że zielone warzywa nie tylko wspaniale prezentują się na talerzu, wzbogacając wygląd wielu dań. Mają też nieoceniony wpływ na nasze zdrowie.

W jaki sposób cieszyć się życiem na zielono przez cały rok?”

 

6.„Wszystkie jesteśmy niedoskonałe. Niedoskonała kobieta chce przestać się zamartwiać, stresować i widzieć białe jako czarne, ale nie zawsze jej to wychodzi, co wywołuje jeszcze większą frustrację. (…) Jak wszystkie kobiety jest nadaktywna. Doba nie trwa dla niej dostatecznie długo, by mogła zrobić wszystko, co chce, a raczej co sądzi, że musi zrobić. Ilekroć coś robi, czuje, że powinna zająć się czymś innym. Nasza niedoskonała, jak każdy, chciałaby być większą optymistką i zaznawać szczęścia. Wie, że to możliwe, bo wiele razy jej się udawało.”

 

7.„-Co jest?
-Boję się.
-Czego?
-Że już nigdy nie będę tak szczęśliwa jak teraz…”

 

8.„Czy wznoszę się do gwiazd, czy zstępuję do otchłani, nie przestaje być nigdy sobą i to, co dostrzegam, jest zawsze tylko moją własną myślą.”

 

9.„Gdybyś mógł żyć wiecznie… Gdybyś posiadał dar  jasnowidzenia… Gdybyś mógł zmienić przeszłość… Jaką wersję historii byś stworzył?”

 

10.„W krótkich świadectwach możemy odnaleźć odbicie problemów niemal każdego: dzieci, narzeczonych, rodziców. Za każdym świadectwem kryje się prawdziwa historia, z którą Autorka zetknęła się osobiście w swojej przebogatej działalności społecznej i lekarskiej.”

 

11. „Umierający Prorok przekazuje swój nanoskafander żołnierzowi marines o ksywie Alcatraz.”

 

 12. „-I wyrzuciła też te rajstopki.
-Dlaczego?
-Do dzisiaj nie wiem. Ale to złamało mi serce. Nigdy więcej nie znalazłam już rajstop, które tak bardzo by mi się podobały. Chyba już takich nie robią. A w każdym razie nie na dorosłe kobiety.
-Dziwne.
-Och kpij sobie.”

„Chcę, żeby żył, tylko jeśli on tego chce. Jeśli nie chce, to zmuszając go, żeby dalej to ciągnął, ty, ja, niezależnie od tego, jak bardzo go kochamy – stajemy się tylko kolejnymi gnojkami, którzy pozbawiają go wyboru.”

 

13. „Pewien młody człowiek wychodzi ze szpitala. Niby wszystko jest OK, ale szybko stwierdza, że ktoś poddał go „Obróbce psychicznej”, pozbawiając go pamięci. Rozpoczyna poszukiwanie własnej przeszłości oraz tych, którzy zgotowali mu ów los.”

 

14.”Każdy z nas znajduje się w helikopterze w roli bądź to pilota, bądź pasażera i podróżuje we mgle w jakimś kierunku. Wiemy, że paliwa na jakiś czas wystarczy. A co potem?  Gdzie jest lotnisko na którym mam wylądować?  Zadajemy pytania różnym osobom, by wskazały nam kierunek lotu. Niestety, wielu udziela nam odpowiedzi podobnych do tych z dowcipu: prawdziwej, ale głupiej. Są one typu: „Składasz się z węgla, wodoru i tlenu. Pochodzisz z DNA twoich rodziców. Powinieneś pracować, kupować, konsumować i umrzeć. Zgnijesz i dostarczysz pożywki dla robaków”.”

 

15.„(…) gdy chodzi o stres, małżeństwo jest z jednej strony błogosławieństwem, z drugiej przekleństwem. Błogosławieństwem, bo masz na kim rozładować codzienne napięcia; przekleństwem, bo rozładowujesz je na kimś, na kim ci bardzo zależy.”

„Ciekawa rzecz, ale zauważył pan, że im bardziej ludziom na czymś zależy, tym mniej o to dbają? Zupełnie jakby myśleli, że jest im to dane raz na zawsze i nie zdawali sobie sprawy, że czas niesie zmiany.”

 

16.„Poezję pisze się łzami, powieść krwią, a historię rozczarowaniem.”

„Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, iż nie znają ludzi.”

 

Powodzenia!

_______________________________________________________________________

 

WYNIKI KONKURSU

Kochani!

Wasze odpowiedzi przypomniały mi o różnorodności gustu książkowego każdego z nas. Wiele książek, które podaliście czytałam, ale odbierałam w zupełnie inny sposób. Innych z kolei nie znałam, wiele spośród nich mnie zainteresowało i wpisałam na listę „do przeczytania” 🙂

A nagrody zgarniają:

  1. Zuzanna– za Jane Austen. Ja też ją uwielbiam <3
  2. Anna– „W poszukiwaniu Alaski”, tej książki jeszcze nie znam.
  3. Klaudia– za „Crank” Ellen Hopkins.
  4. Luna– za „Młody Samurai- Droga Wojownika”. Trzymam kciuki za wyjazd do Japonii!
  5. Justyna– za „Gwiazd naszych wina”.
  6. Julia– za „Zostań przy mnie”, też lubię taką tematykę, a tej książki jeszcze nie czytałam.
  7. Kasia– za „Zanim się pojawiłeś”- ja też przy niej płakałam!
  8. Alicja– za „Za zamkniętymi drzwiami”. Z Twojego komentarza wnioskuję, że kawał z Ciebie porządnego książkoholika <3
  9. Anna– za „Złodziejkę książek”- czytałaś może „Łuk Triumfalny” Remarque? Myślę, że mógłby Ci się spodobać 🙂
  10. Marzena– za „Oszustwa pamięci”- o! i ta książka jest na mojej liście: przeczytać w pierwszej kolejności. Dzięki za inspiracje, zapowiada się ciekawie.
  11. Wolf– za „Wiedźmina” i „Władcę pierścieni”- klasyki <3
  12. Aldona– za „Bez mojej zgody”- ja mało kiedy płaczę przy książkach, ale jak już się zdarzy, to nie sposób o takiej książce zapomnieć.
  13. Dominika– za „Ania Piórko”- podobno ludzie, którzy lubią czytać dzienniki, sami je prowadzą. Też tak masz?
  14. Agnieszka– za „Delirium”- powodzenia w poszukiwaniu kolejnych perełek!
  15. Weronika- „Ania ze Złotego Brzegu”, ja też lubię wracać do książek sprzed lat i zazwyczaj jestem nimi jeszcze bardziej zachwycona 😀
  16. Aleksandra– za innowacyjne podejście do „Dżumy”.

 

Wszystkim Wam dziękuję za udział w konkursie, a zwycięzców proszę o przesłanie mi danych do wysyłki w wiadomości prywatnej na facebooku do wtorku (06.08.2019). Po sprawdzeniu wywiązania się z pozostałych punktów regulaminu konkursu, wyślę książki-niespodzianki. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu 🙂