Bycie w prawdziwym związku to jedna z najlepszych rzeczy jakie można przeżyć. Zyskuje się towarzysza życia, najlepszego przyjaciela, kochanka, powiernika, doradcę i motywatora w jednej osobie. Zyskujemy kogoś, kto nas akceptuje, wysłuchuje i podziwia. Kogoś, kto wie, że jesteśmy dla niego największym szczęściem i nie wyobraża sobie bez nas życia. Kogoś, kogo rozczulają nasze małe słabości i wyrozumiale podchodzi do wciąż powracających wad.

Tak bardzo pięknie. Przyznajcie się, ilu z Was uznało, że to przekoloryzowany opis?

Co prawda idea szczytna, jednak zazwyczaj związek to nie jest tak prosta sprawa. Pierwsze miesiące zaborczego, ślepego, pięknego zakochania. Brutalny początek dostrzegania wad, kryzysy, akceptacja, kryzysy, spokój i stabilizacja, kryzysy. Któż tego nie zna?

Bez wątpienia aby stworzyć satysfakcjonujący związek musimy dużo nad nim popracować.

Nad czym konkretnie?

Odpowiedź jest tylko jedna: nad sobą!

Większość ludzi za wszelkie niepowodzenia wini tę drugą osobę. On mnie nie słucha, nie pomaga w domu, nigdzie mnie nie zabiera, nie kupuje kwiatów, nie jest czuły lub ona tylko narzeka, przestała dbać o siebie, ciągle się obraża, ma dziwne humory.

Faceci narzekają na kobiety przy piwie przyglądając się młodym barmankom, kobiety na facetów przy winie i filmach z Ryanem Goslingiem.

Na pewno znasz takich ludzi. Znajomych. Przyjaciół. Jest ich mnóstwo. Spróbuj przypomnieć sobie 5 osób, którym zdarza się narzekać na swojego partnera.

Teraz spróbuj przypomnieć sobie 5 osób, które nigdy tego nie robią. Trudniej, prawda?

Ludzie często zapominają, że partner jest kimś więcej niż obiektem uczuć, towarzyszem życia, wyborem. Partner jest dopełnieniem.

Dopełnieniem czego? Szczęśliwego życia. A przecież chcesz takie mieć, prawda?

Wyobraź sobie swój związek jako relację gangstera i jego dziewczyny. Mają mnóstwo wad, są na bakier z prawem, ludzie krzywo na nich patrzą, nikt inny nie ma do nich dostępu, są zachłanni siebie, inspirują się wzajemnie, dostrzegają swoje dobre strony, nawet jeśli nikt inny ich nie dostrzega, a nade wszystko zawsze stają po swojej stronie- coś, o czym wielu związkowiczów zapomina. Grają w jednej drużynie. Na przekór wszystkiemu i wszystkim. Oto pięć złotych zasad, którymi posługują się gangster i jego dziewczyna, do wykorzystania od zaraz! Są uniwersalną receptą na poprawę relacji i są przeznaczone do namiętnego korzystania bez względu na staż związku i płeć. Ale ponieważ większość moich czytelników to kobiety- będę się zwracać bardziej w stronę Pań 🙂

Więc jak w związku postępuje dziewczyna gangstera?

1. Nigdy nie mówi źle o swoim ukochanym.

Bo zwyczajna lojalność jej na to nie pozwala. Bo tak po prostu się nie robi. Bo jest świadoma, że ma to szczęście być osobą, którą ukochany wpuścił w swój intymny, niedostępny dla nikogo do tej pory świat. Ma go całego. I to niesie również ze sobą jego wady.

Dopuścił cię do siebie, pokazał ci jaki jest naprawdę, zaufał ci. A ty co? Opowiadasz koleżankom, jaki to on jest niedobry? Jego sekrety, ułomności, wady chcesz wywlec na światło babskich ploteczek? Nie będzie ci później wstyd?

Pewien mój znajomy, który permanentnie po każdej kłótni z dziewczyną opowiadał o niej rzeczy o których nie powinien był mówić, przyznał mi się raz, że później, gdy już się z nią pogodzi, odczuwa wyrzuty sumienia i czuje że nie zachowuje się do końca w porządku w stosunku do niej. Chcesz tak się czuć?

Pod żadnym pozorem nie można mówić źle o swoim wybranku z jeszcze jednego powodu. To co mówimy kształtuje nasze myśli. Można manipulować myślami. A myśli prowadzą do przekonań. Dlatego lepiej, żebyś częściej myślała o swoim partnerze dobrze, tak go będziesz wtedy  postrzegać.

2. Zawsze stara się dostrzec jego dobre strony.

Gangster ma dużo wad. Może jest porywczy lub zbyt cichy. Leniwy lub pracoholik. Z wszystkiego się śmieje lub nie ma w ogóle poczucia humoru. Nieważne. Dziewczyna gangstera jest tych wad świadoma, ale chcąc prowadzić z nim szczęśliwe życie skupia się na jego zaletach. Tadam! Sprytne, prawda?

Wady ma naprawdę każdy. Ale po co się na nich skupiać? Przypomnij sobie co w nim widziałaś na początku, czym cię ujął, co sprawiło, że zakochałaś się właśnie w nim? Te wszystkie cechy nadal w nim są, tylko z upływem czasu stajemy się na nie mniej wrażliwi. Poza tym wyznaję zasadę, że każda cecha sama w sobie, nie jest ani dobra ani zła, wszystko zależy od okoliczności. Jeśli nie wiesz o czym mowa, odsyłam cię do mojego wcześniejszego wpisu Jak zwalczyć wady ukochanej osoby?

3. Chwali i dziękuje mu za wszystko!

Dziewczyna gangstera doskonale wie, że jej ukochany nie musi w związku robić nic. I dla niej także nie musi robić nic. Jest osobą odrębną i niezależną, więc jeśli coś dla niej  robi to należy mu się dobre słowo.

Więc dziękuj! Dosłownie za wszystko. Za kwiaty, za to, że przepuścił cię w drzwiach, że wyprasowała ci koszulę, że umył samochód, że upiekła ciastka, że naprawił kran, że włożyła sukienkę, że zaprosił cię do kina, że kupił chleb, że przytulił cię kiedy byłaś smutna, że zrobiła zakupy, że wyrzucił śmieci. Każdy wie, że największym zabójcą szczęśliwego związku i ogólnie życia jest rutyna. A czy zastanawiałeś się kiedyś co tworzy tę rutynę? Podpowiem ci: jednym z czynników jest nie dostrzeganie życzliwych gestów w codzienności które wysyła nam partner. Niby dlaczego masz mu dziękować za odśnieżenie chodnika skoro ty w tym czasie gotowałaś obiad? Nie licytuj się. Nigdy. Nikt ci nie mówi, że nic wtedy nie robiłaś. Ale i tak powinnaś podziękować. Co ci to da? Twój partner poczuje się doceniony. A doceniony będzie bardziej doceniał ciebie. To opłacalne.

4. Stosuje metodę pozytywnej nagrody.

Ten punkt jest kompatybilny z punktem powyżej. Chodzi tutaj o to, w jaki sposób prosisz o coś swojego partnera. Czy czekasz na to, aż sam się domyśli. Czy z góry zakładasz, że to jego/jej obowiązek? Czy nieustannie okazujesz mu swoje niezadowolenie? Czy może prosisz tyle razy ile jest to konieczne, i nawet jeśli twój partner zrobi to niechętnie i z ociąganiem to pięknie mu podziękujesz?

Chyba nie muszę mówić, który sposób stosują gangster i jego dziewczyna?

Tutaj może przyjść mi się zmierzyć z argumentacją kobiet: jak mu mówię, że chcę iść do kina lub chcę dostać kwiaty, i gdy już to dostanę to wtedy mniej się z tego cieszę niż gdyby to była niespodzianka.

Hmmm… poniekąd jest to trochę logiczne, niemniej jednak ludzie z natury (mężczyźni zwłaszcza) są egoistami. I mało kiedy poza pierwszą fazą zakochania sami od siebie regularnie fundują swoim kobietom takie atrakcje (jeśli ty tak masz to jesteś wielką szczęściarą). I to nie jest tak, że on cię już nie kocha, czy że mu nie zależy, po prostu taka jest jego natura. Musi wiedzieć, że mu się to opłaca. Dlatego jeśli chcesz częściej dostawać kwiaty to:

  • Często mu to powtarzaj,
  • Zawsze dziękuj, mów że kwiaty są piękne, a on wspaniały,
  • Czekaj, aż stanie się to jego nawykiem.

Zapewniam, że działa lepiej niż ciągłe powtarzanie: „nigdy nie dajesz mi kwiatów”, „gdybyś mnie kochał, to przynosiłbyś mi kwiaty”, „Gośka z pracy dostała już drugi bukiet w tym tygodniu”. Spróbuj sama.

5. Dba o siebie.

W każdej sferze życia.

  • O wygląd.

Widzieliście kiedyś zaniedbaną dziewczynę gangstera? 😉 Oczywiście, że widujecie się w dresach, tłustych włosach i maseczce na twarzy. I nie ma w tym nic złego dopóki nie widujecie się w takim wydaniu przez większość czasu. Mężczyźni są wzrokowcami. Kobiety też.

  • O zainteresowania i swoje pasje.

Jeśli dopuścisz do tego, że twój partner jest całym twoim światem to będzie pierwszy dzień kończącej się namiętności i zainteresowania. To co na wyciągnięcie ręki, jest nudne. Miej swoich znajomych, zainteresowania, swoje życie, swój świat. Nie miej dla niego zawsze czasu, nawet jeśli jesteście małżeństwem. Ale kiedy już spędzasz z nim czas to wykorzystuj go maksymalnie.

  • I przede wszystkim: o swój związek.

Bo robiąc to, tak naprawdę robisz to dla siebie.