Dzisiaj mija Dzień Zaduszny. Od wczoraj niemal wszyscy odwiedzaliśmy cmentarze, stawaliśmy nad grobami bliskich, zapalaliśmy znicze i układali kwiaty. Niektórzy nawet się modlili. Dzieci i dorośli cieszyli się wolnym od nauki lub pracy dniem. Raz po raz słychać było wesołe głosy, witające ciocię Jadzię, którą ostatni raz widzieliśmy w zeszłym roku, a następny raz zobaczymy pewnie również dopiero pierwszego listopada, dokładnie za dwanaście miesięcy. Inna ciotka nawiguje jak najlepiej kolorystycznie poukładać znicze, a wujek Czesiek opowiada o samochodzie, który zepsuł się w zeszłą sobotę. Tylko wiatr, chłodny, niosący za sobą spiralę opadłych liści przypomina o nostalgii i istocie święta.

Idąc jedną z alejek cmentarza zastanawialiście się kiedyś ile może tam spoczywać ciał? Ile ludzi, niegdyś tak samo żyjących jak ja i ty? Zastanawiałeś się kiedyś jak wyglądała ich śmierć? Czy byli na nią gotowi? Czy się bali? Czy dobrze wykorzystali swoje życie? Czy uświadomiłeś sobie kiedyś, że nawet jutro możesz leżeć tuż obok nich?

Pewna kobieta, Bronnie Ware, pracująca jako pielęgniarka w jednym z australijskich zakładów opieki paliatywnej przeprowadzała rozmowy z umierającymi ludźmi. Dokładniej interesowała ją odpowiedź na tylko jedno pytanie: czego najbardziej żałujesz na łożu śmierci? Co byś zmienił, gdybyś miał szansę.

A ludzie, odnajdując powiernika, który chce ich wysłuchać, opowiadali jej.

Oto pięć najczęściej udzielanych odpowiedzi:

1. Żałuję, że nie starczyło mi odwagi, aby żyć życiem, które chciałem mieć, a nie które oczekiwali ode mnie inni.

To przerażające jak bardzo my, jako społeczeństwo zwracamy uwagę na opinię innych. Na to co wypada, a co nie. Jesteśmy tego uczeni od dziecka: „taki duży chłopiec nie powinien płakać”, „dziewczynki nie bawią się samochodami” itp. Możesz krzyczeć i tupać nogą, ale prawda jest taka, że przejmowanie się opinią innych jest naszą cechą narodową, bo tego uczy nas nasza kultura. Oczywiście, że można nad sobą pracować i się tego wyzbyć, ale wiemy wszyscy że nie każdy tak robi. Ciężko się z tym żyje, a jak widać jeszcze ciężej się z taką świadomością umiera.

2.Żałuję, że tak dużo i ciężko pracowałem.

Bronnie Ware, twierdzi, że słowa te wypowiadał niemal każdy mężczyzna. Mam wrażenie, że gdyby badania te przeprowadzono raz jeszcze na dzisiejszym pokoleniu za kilkadziesiąt lat, w taki sam sposób wielokrotnie odpowiadałyby również kobiety. Chcemy dzieciom zapewnić jak najlepszy byt i wykształcenie, więc dużo pracujemy, kosztem gorszych relacji z nimi oraz partnerem czy partnerką. W czasie wolnym mamy wyrzuty sumienia, że nie pracujemy, o ile w ogóle pozwalamy sobie na czas wolny.

3. Żałuję, że nie dbałem o relację z przyjaciółmi.

Ściśle związany punkt, z punktem powyżej. Pędzimy za pieniędzmi, karierą, własną rozrywką, a po prostu czasem zamykamy się w swoim świecie uważając, „że to oni powinni się odezwać”. Bez względu na to jaka jest przyczyna, jest to jedna z najczęściej wymienianych rzeczy na liście Bronnie Ware.

4. Żałuję, że nie miałem dość odwagi, aby szczerze wyrażać własnych uczuć.

Robi się coraz bardziej brutalnie i rzewnie, prawda?

Coraz dłuższe nieokazywanie własnych uczuć rodzi jeszcze większe blokady wewnętrzne i konflikty emocjonalne. Przykład? Jeśli ostatni raz powiedziałeś swojemu tacie, że go kochasz i jesteś mu wdzięczny za wszystko w wieku siedmiu lat, to czy łatwo będzie ci to uczynić w wieku lat trzydziestu? Czasem te blokady stają się w naszym odczuciu nie do pokonania. A później żałujemy, że doprowadziliśmy do ich powstania.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym.

Szczęście to wybór. Ja POSTANAWIAM być szczęśliwym. Każdy z nas w głębi siebie doskonale wie kiedy czuje się szczęśliwy, ale większość pozwala sobie na to zbyt rzadko. Kochasz góry, ale ostatni raz byłaś tam rok temu? Uwielbiasz wychodzić z żoną na randki, bo jest miło, a ona zakłada ładne sukienki, ale ostatni raz zaprosiłeś ją na rocznicę? Najwięcej radości sprawia ci zabawa z dzieckiem, ale pracujesz po coraz więcej godzin dziennie? Co ci sprawia dziką radość? Kiedy to ostatnio robiłeś? 😉

A co zaprząta obecnie głowy większości dorosłych osób?

Chęć powiększenia finansów i dóbr materialnych, lepszej pozycji społecznej lub zawodowej, większego powodzenia u płci przeciwnej, lepszego wizerunku i więcej czasu tylko dla siebie.

Nie zastanawia cię, dlaczego ludzie na łożu śmierci o tym nie myślą i nie żałują tego?

A ty, gdybyś dziś umierał- czego byś żałował?